Tekken 4 Odnowiona

Tekken 4 Odnowiona

Najbardziej charakterystyczna z serii bijatyk na PS2 przy wydaniu z numerkiem 4 nie bardzo ewoluuje – a chyba wszyscy tego oczekiwali. Ale mimo tego – pozostaje solidną i efektowną pozycją.

UWAGA Gra jest fabrycznie odnowiona nie posiada żadnych rys

Więcej szczegółów

Program lojalnościowy Kupując teraz ten produkt otrzymasz 1 punkt lojalnościowy. Twój koszyk wyniesie 1 punkt może być zamienione na jeden bon o wartości 0,20 zł.


Heihachi po raz kolejny organizuje Turniej Żelaznej Pięści by wybawić z ukrycia potężną istotę zwaną Ogre, której tak bardzo poszukuje. Nagroda jest niezwykła – oto zwycięzca turnieju zdobędzie władzę nad całą organizacją Mishima.

Tekken 4 może się podobać. Jest ładnie wykonany graficznie, wyprowadzane ciosy maja wyczuwalny power, powracają starzy, dobrze znani fighterzy (np. Kazuya), jest też nowa postać – Steve, który będąc bokserem, walczy właściwie tylko przy pomocy pięści a w repertuarze jego ruchów znajduje się też pokaźną ilość przydatnych uników. Mamy interaktywne areny – będziemy rozbijać ich elementy, czy przyciskać do ściany przeciwnika; ten jednak może specjalnych chwytem zamienić się miejscami z napastnikiem i przejść do kontrataku. Przed wydaniem gry wydawało się, że element ścian, interaktywne areny (tak naprawdę to interaktywnych jest tylko kilka, a i tak odnosi się to właściwie tylko do zniszczenia jakiejś kolumny czy elementu dekoracji) i możliwość zamiany miejsc, wprowadza nowe elementy taktyczne. Można jednak stwierdzić bez przesady, ze elementy te naprawdę nie wnoszą zbyt wiele do znanych już, tekkenowych schematów. Nadal można znaleźć bez specjalnego wysiłku ciosy, które powtarzane bez przerwy wprawia nawet średnio wyuczonego gracza w stan permanentnej wściekłości – a to nienajlepiej świadczy o systemie walki, a zdarzają się też wyraźne przekłamania w kolizji obiektów/ciosów. Sam system nie jest jednak aż tak zły – mimo, że repertuar ciosów znanych postaci nie uległ specjalnym zmianom. Wciąż jest się czego uczyć a dojście do wysokiego, dobrego poziomu zajmie graczowi spora ilość czasu. Samotny gracz jednak nie pobawi się gra tyle, co np. Virtua Fighter 4 Evolution – ilość trybów może i nie jest mała, ale są one raczej standardowe, a jeśli niestandardowym nazwać możemy „chodzony” i lekko przemodelowany „Tekken Force” to jednak nie możemy mu przykleić etykietki - „wciągający”.